loona666
loona666.blog.interia.pl
<< Luty 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829
Księga gości
 
O mnie
loona666
Dużo by sie pisać chciało ale tutaj miejsca mało. Powiem tylko w lielkim skrucie poczytajcie skomentujcie.
Zobacz mój profil
Notki
2006-07-21 Wakacje...
Tak..niby..ale co z tego jak ludzie z którymi na nie jedziesz..są niemili i denerwujący. Już widze ten wyjazd..będziemy suię bez przerwy kłucić i w rezultacie szybciej wrócimy..ochyyyda... ale nie uprzedzajmy faktów..poprotu będzie po powrocie po kim pojeździć.papapa
2006-07-19 no tak...
Pięknie brzmi i smakuje..ale tylko przez chwile.
2006-07-19 implozja...
Hmm..no i znowu fundamentalne zmiany zarówno w życiu jak i w podświadomości..tylko że boję się nawet z nich cieszyć..bo historia lubi się powtarzać:(..ale wiem jedno jeśli wytrwamy.... to właśnie tego chcę!
2006-07-18 ehh...
qrcze...ten blog naprawdę wychodzi troszkę nostalgiscznie..a przecież nie takie miał być...cóż ja poradze..tak się teraz czuje i tak pisze. Jakbym miała pisać teraz scenariusz do jakiejś komedii..to z pewnością byłaby to czarna komedia..:P no i nie prubuje nawet..bo po co zaśmiecać sieć?? chociaż i tak właśnie to robie:P Pojechałoby się gdzieś na imprezke:P rozprostować kości..ale gdzie? jakoś nie ma za bardzo( w moim zasięgu) takich miejsc..to trzeba se jakoś radzic:P ok kończe tegatke o niczym papa
2006-07-18 opowiem wam jej historie...
Kiedyś..dawno dawno temu...w pewnym miasteczku mieszkała mała dziewczynka. nie słuchała ojca, matki ani nawet psiej kołatki - choć zwierzęta zawsze kochała. Zyła jakby we własnym świecie, nie przyjaźniła się z nikim i nikt też nie zabiegał o jej przyjaźń. Jezdziła na imprezy, kolonie i wycieczki..ale w jej wspomnieniach pozostawały jedynie widoki...żadnego przywiązania czy tęsknoty. Ludzie - to był jakby dodatek...ona miała swój własny wyimaginowany świat i starała się go utrzymać ze wszystkich sił. Ale znalazło się paru ludzi..którzy próbowali ją zmienić..przedarli się przez jej bariere..dotarli do jej wnętrza...i zgadnijcie jakie to mogło mieć konsekwencje? jedni pomyślą że oczywiście pozytywne - nie można przecież żyć w odosobnieniu... inni stwierdzą że dla dziewczynki - fatalne..Ci ludzie stratowali przecież to w co całe życie wierzyła...czym się karmiła...co było dla niej wszystkim. Ja natomiast powiem tak..puki Ci ludzie byli...dziewczyna faktycznie odżyła...przeszła metamorfoze..była szczęśliwa..jednak gdy odeszli..pozostała jej tylko pustka. I co ona ma teraz zrobić? Dobre pytanie... może ktoś zna odpowiedź? pozdrawiam.
2006-07-18 rano
A o to ranek..dzień następny..dale odczuwam wzmożoną chęć pisania..choć nie ma za bardzo o czym..jak juz wspomniałam te wakacje są wyjątkowo...wyjątkowo nudne. no ale coś pisać trzeba..szczególnie jak sie czuje taką potrzebe...wiecie..wygadanai się w sieci (nawet jeśli nikt tegio niegdy nie przeczyta ( a to juz mi nie grozi):P chyba. tak więc..już wtrorek po plastiku..ani widu ani słychu..rowerek..no cóż w rozsypce..i naprawdę to chyba tylko na własnych nóżkach można sobie połazić.albo pobiegoć:P do wyboru do koloru. ale ja tam i tak wole je oszczędzać. zresztą w horoskopie mi napisali żebym (jeśli che zrzucić pare kilo) nie przesadzała z ćwiczeniami) to sie stosuje (chociaż w horoskopy to ja akurat nie wierze - 2 razy zdażyło się ze bylo w nich dokładnie to co zdażyło się ostatnio w moim życie..i mało tego recepta na dlasze dni..to było jakieś pisemko.... ale ten jeden raz nprawdę miało racje:) to sie chyba żadko zdaża. Ale ale..o czym tu pisać żemy było ciekawie..pojęcia nie mam..choć zastanawiałam się długo:P
Uwierzcie..naprawde dłuuuuugo. to będe pisać o niczym...oki? w namyslowie pogoda jak złoto..znaczy słoneczna:) ...pojechałabym sie poopalać..ale czym??:(  jej...macie pewnie wieksze zmartwienia niż zastanawianie sie jak jakaś tam laska ma się dostać na michalice:P takie bajoro:) ale to mój problem (jak na razie). OJJ..A MOŻE KTÓŚ (KTO TO POCZYTA PODRZUCI MI JAKIŚ POMYSŁ CO BY TU OPISAĆ):) BYŁABYM BARDZO WDZIĘCZNA POZDOWIONAKA
2006-07-18 nocka
tak..i tak lecą dni.... Dziś byłam np. we Wrocławiu. No nie mogę powiedzieć żeby to była udana podróż..żarcie do kitu...słońce przyprawia o ból głowy a i w szkółkach nic prawie się nie da załatwić. Jakby wszystko sprzysięgło się przeciw mnie. ale ale najblizszą przyszłość widze w dużo bardziej przyjaznych barwach..jak wypali..od piątku Kraków:) to by było to!! a moje miasto zostawiam w tyle:P i nie żal mi go (chociaż na te pięć dni) bo tak by chyba wyszło że w czwartek wracam:) Co by tu jeszcze napisać...hmmm...żeby było CiekWie:P no np...napiłam się właśnie Jacka Dannielsa:) i mam dobry humorek...pozdro Kumpla który dał mi tego sprubować...to plus "fajka pokoju" równa się skuteczność 2 piw (conajmniej) a ja z Tych co to na nich alkohol szybko działa:) i wcale sie nie musze wykosztować żeby mieć halo:) - nie to co niektórzy..wydadzą majątek i niby że szpanują mocną głową ..a tak naprawdę cierpią z powodu braku funduszy na dalsze picie. Nie pomyście sobie że kas ze mnie doświadczona pijaczka..tylko że jak nie ma co robić..a humor się psuje to warto czasem skoczyc na browarka..przyznajcie sie..wiecie o czym mówie..prawda?:) Ben...czemu sie przygnębiłeś moim blogiem..wiem że go jeszcze może nie dopracowałam tylko sobie notki pisze (mam zamiar robić to dość często - bo lubie w ogóle pisać) ale wcale nie miałam zamiaru dołować ludzi. jak tak jest to stokrotne sorki..:( postram się pisać optymistyczniej..ale dopiero jak moje życie będzie troszke bardziej właśnie takie:P czyli nie tak prędko. no bo co z tego że rozumie się niektóre rzeczy...żeby je zaakceptować potrzeba niestety jeszcze czasu...a ten naszczęście mam:) pozdro mojego komentującego:) jak się dowiem jak to Ci się zrewanżuje:)
2006-07-17 Ciepło..cd.:P
nooo...dobra dopiero sie ucze..wybaczcie:P 
Tak..moj blog..kiedyś miałam..chyba nawet na onecie.ale odszedł w zapominienie:P ten pewnie tez kiedyś odejdzie ale na razie solennie sobie obiecuje na nim pisać:)
Zresztą nie ma porównania..bo kiedys to się czlowiek jeszcze przejmował ortografia i treścią..teraz..wacle (szczerze). pisz co czujesz..oto maksyma bynajmniej tego bloga:)
no wiec tak..ostatnio duużoo się zmienilo i wciż  zmienia..takie to juz niepewne jeszcze nie studenckie ale juz pomaturalne życie. jakie studia? gdzie? i czy napewno? to ptania które ostatnio wciąż nie dają mi spokoju. lepiej w związku czy na wolności..smoachod czy komputer..takie rozterki nastolatki:) ..ale przynudzam co nie? Tyle ze to dla minie główny temat życia..jak na razie oczywiście.. a kasa?? to drógi teamt..człowiek ma tyle planów..jest lato, chciałoby sie gdzieś wyjechac zobaczyć kawalek polski..że nie wspomne o świecie..ale cóż .. nie ma czasem za co. a te wakacje wyjdą naprawde drooogo:)
 no bo posłuchajcie..szykują się coś 2 obozy..jakiś wypad do rodzinki..aaa..no i poiechłoby sie na woodstock..tyle że to jak na razie najmniej realne..bo niby z kim?:(
2006-07-17 Ciepło...
Zobacz serwisy INTERIA.PL